Racuchy siostry Anastazji

Puszyste, rumiane i pachnące – racuchy siostry Anastazji to prawdziwy smak dzieciństwa. Miękkie w środku, lekko chrupiące na zewnątrz, więc świetnie smakują z rozmaitymi dodatkami na słodko. Sprawdzą się jako pyszne śniadanie, deser lub ciepły posiłek dla całej rodziny. 

Dlaczego warto zrobić racuchy siostry Anastazji?

Racuchy drożdżowe to danie tak uniwersalne, że możesz je podać na dziesiątki sposobów – na słodko, z owocami, z nabiałem albo w wersji bardziej wytrawnej. Dzięki temu możesz je podać na obiad, ciepłą kolację albo jako deser. Najlepiej smakują ciepłe, od razu po usmażeniu, ale nie tylko. Spakuj je do lunchboxa i zabierz ze sobą!

Przepis pochodzi z książki: Wielka księga specjałów siostry Anastazji wydawnictwa WAM. Wypróbuj też jej recepturę na pierogi z serem.

Przepis na racuchy siostry Anastazji

Składniki:

  • 250 g mąki pszennej
  • 20 g drożdży
  • 50 g tłuszczu (masło albo margaryna)
  • 2 jajka
  • 50 g cukru kryształu
  • ok. 250 ml mleka 
  • szczypta soli
  • tłuszcz do smażenia (olej lub smalec)

Przygotowanie:

  1. Zrób zaczyn. W ½ szklanki ciepłego mleka rozpuść drożdże z 1 łyżką cukru i 2 łyżkami mąki. Odstaw na chwilę w ciepłe miejsce, aby drożdże się aktywowały i zaczyn lekko podrósł.
  2. Jajka utrzyj delikatnie z cukrem.
  3. Do przesianej mąki dodaj zaczyn, resztę mleka, utarte z cukrem jajka, roztopiony tłuszcz i szczyptę soli. Wszystko wymieszaj trzepaczką lub mikserem do uzyskania jednolitej masy. Ciasto na racuchy siostry Anastazji powinno mieć konsystencję gęstej śmietany. Odstaw na ok. 20-30 minut w ciepłe miejsce.
  4. Na rozgrzanym tłuszczu smaż racuchy na średnim ogniu. Nakładaj ciasto łyżką, formując małe placuszki. Smaż z obu stron na złoty kolor.

Jak przygotować idealne ciasto na racuchy siostry Anastazji?

Najpierw przygotuj zaczyn z drożdży świeżych, mleka, cukru i odrobiny mąki. Poczekaj aż lekko się spieni i zwiększy swoją objętość. To znak, że drożdże są aktywne i możesz przystąpić do dalszego przygotowywania racuchów siostry Anastazji. Upewnij się, że mleko nie jest za gorące, bo zbyt wysoka temperatura zabija drożdże.

Konsystencja ciasta powinna być lejąca, ale sprężysta, lekko opadająca z łyżki. Zbyt rzadka będzie się rozlewać na patelni, a do tego nasiąkać tłuszczem. Z kolei zbyt gęsta sprawi, że po usmażeniu racuchy będą twarde.

Tak jak w przypadku ciasta drożdżowego, musisz poświęcić trochę czasu na wyrastanie. Wystarczy 20-30 minut.

Pamiętaj też o odpowiednio rozgrzanym tłuszczu. Zbyt zimny będzie wchłaniany w dużej ilości przez placuszki, które wyjdą tłuste. Z kolei zbyt gorący przypali je z wierzchu, a w środku mogą być dalej surowe. Możesz przeprowadzić łatwy test. Wrzuć odrobinę ciasta na patelnię – jeśli zacznie intensywnie skwierczeć i wypływać do góry, jest gotowy.

Poczekaj, aż na powierzchni racuchów drożdżowych siostry Anastazji pojawią się pęcherzyki powietrza i ciasto zacznie się ściągać z boków. Wtedy przewróć je na drugą stronę. Każda powinna się smażyć ok. 2-3 minut – do uzyskania złotego koloru.

Z czym podawać racuchy drożdżowe siostry Anastazji?

Najprostsze i najczęściej spotykane połączenie to gorące racuchy posypane obficie cukrem pudrem. To wersja idealna, gdy chcesz poczuć smak dzieciństwa, bez zbędnych dodatków. Świetnie też smakują z dodatkiem domowych powideł śliwkowych, dżemu truskawkowego albo konfitury malinowej. Jeśli chcesz przygotować bardziej bogaty deser, połącz je z kwaśną śmietaną, świeżymi owocami i odrobiną miodu (albo syropu klonowego). Placuszki można też polać gładkim musem malinowym albo urozmaicić nadzieniem do szarlotki.

Często podaję też racuchy siostry Anastazji do zupy pomidorowej albo kremu z białych warzyw. To ciekawy dodatek na słodko.

Rozdomowiona Joanna Brzykcy

Asia Brzykcy

Z wykształcenia dziennikarka, na co dzień redaktorka i specjalistka od content marketingu. Dom to moje główne centrum dowodzenia. To tu pracuję, piszę, gotuję i tworzę obrazy z chrobotka reniferowego. Spełniam też kreatywne aranżacyjne pomysły. Wciąż szukam sposobów na to, jak efektywniej zaplanować przestrzeń i zorganizować życie domowe. Dom to też moja przytulna oaza bezpieczeństwa, w której lubię z kubkiem kawy obejrzeć dobry serial oraz karmić moich bliskich. Kiedy już wyjdę ze swoich czterech ścian, uwielbiam zwiedzać duże europejskie miasta. Najchętniej jedząc lokalne jedzenie, obserwując mieszkańców i zbierając inspiracje wnętrzarskie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Pssst! Jeszcze więcej przepisów, pomysłów na dania oraz ich urozmaicenia znajdziesz w e-booku „Dobre, bo domowe”. Sprawdź!