26 zaskakujących faktów o mnie na 26 urodziny

Rozdomowiona Joanna Brzykcy o mnie

Dziś nie będzie porad na temat prowadzenia domu ani szybkiego przepisu na obiad. To jeden z niewielu wpisów stricte na mój temat. Bo nie za bardzo lubię opowiadać o typowo prywatnych rzeczach, które dotyczą mojego życia. Jednak dzisiaj są moje urodziny, więc i Wam należy się jakiś mały prezent! No to zaczynamy.

Mam uczulenie na większość owoców i warzyw

Niestety z biegiem lat, w moim życiu rozwinęła się alergia. I to nie tylko na pyłki drzew, trawy czy sierść zwierząt. Mam też uczulenie na większość warzyw (szczególnie seler i kukurydzę), no i owoców. W święta nie jem mandarynek i pomarańczy, a latem uciekam od zapachu truskawek, żeby się nie przełamać i nie zaszkodzić swojemu zdrowiu… :D Tak, wiem o odczulaniu, ale zrezygnowałam po jakimś czasie, bo wyleczenie się z tak długiej listy alergenów w ciągu jednego życia jest po prostu niemożliwe.

Mieszkam sama od 18. roku życia

Nie każdy z Was wie, ale po śmierci moich rodziców mieszkałam z babcią i wujkiem. Mimo wszystko, postanowiłam usamodzielnić się już w wieku 18 lat i wyprowadziłam się do wynajmowanego mieszkania. Wtedy to był straszny hardkor, nie potrafiłam nawet ugotować ziemniaków :D Krok po kroku uczyłam się… życia. I jestem z tego bardzo zadowolona. Odpowiedzialność za rachunki, łączenie obowiązków w domu ze szkołą, a potem studiami, odkładanie kasy na wakacje, wsparcie bliskich – to wszystko miało ogromny wpływ na to, kim teraz jestem.

Nie mam prawa jazdy

W mojej rodzinie prowadzenie auta przez kobiety jest mało spotykane. Kiedyś chciałam zrobić prawo jazdy, odkładałam na nie co do grosza, a na koniec 2 dni przed maturą… padł mi laptop. Musiałam zaopatrzyć się w nowy sprzęt i ekstremalnie szybko odzyskać pracę na ustny egzamin. Od tamtego momentu jakoś przeszła mi ochota i do teraz nie narzekam!

Nie lubię prasowania

I koniec kropka. To najnudniejsze zajęcie, jakie jest w domu. Mężowi wychodzi to znacznie sprawniej, więc… sami rozumiecie :)

Jestem estetką, a nie perfekcjonistką

Nie sprzątam i nie układam rzeczy dlatego, że dobił mnie perfekcjonizm. Po prostu lubię cieszyć oko małymi drobnostkami, które są czyste, pasują do siebie wizualnie i po prostu wyglądają estetyczne. Uwielbiam łączyć ze sobą różne kolory i zastanawiać się czy one dobrze wyglądają. I to chyba w każdej dziedzinie życia :)

Ja też odpuszczam, bo dopada mnie lenistwo

Jak każdy z nas, mam momenty, że zwyczajnie mi się nie chce. I nie widzę w tym nic złego, że nie posprzątam toalety, a w zamian za to odpocznę sobie na kanapie lub pójdę na spacer. Są rzeczy ważne i ważniejsze, trzeba znaleźć kompromis i wewnętrzną równowagę :)

W moim domu nie ma zasłon i dywanów

To też ze względu na uczulenie, tym razem na kurz i roztocza. Zamiast zasłon mam rolety, a dywany ograniczone są do minimalistycznych rozmiarów. No, ale koce kocham, szczególnie jesienią…

Nie lubię ekstremalnych wyzwań

Nie skoczę ze spadochronem ani na bungee. Nie ma takiej opcji.

Nie lubię chodzić do kosmetyczki i fryzjera

Nie jest to moje ulubione zajęcie ani jakiś cudowny relaks dla duszy. Wizyty ograniczam do minimum, chociaż odkąd odkryłam osobę, która może zająć się moimi paznokciami bez stresu i nerwów podczas malowania ich w domu, trochę przymknęłam na to oko ;)

Kocham podróżować do dużych miast

Po prostu uwielbiam miejski gwar, poznawanie codziennego życia mieszkańców innych krajów, kafejki umiejscowione na uroczych uliczkach pomiędzy kamienicami i swobodne spacerowanie bez celu. Najlepiej… jesienią lub zimą, kiedy na zewnątrz nie ma 40 stopni. Dlatego czy to w Pradze czy w Mediolanie musiałam usiąść w kawiarni przy kawie i poobserwować, jak żyje miasto. No i spacer nocą to punkt obowiązkowy.

Komfort psychiczny jest dla mnie najważniejszy

Jeśli miałabym do wyboru nieznane mi do tej pory stanowisko w dużej korporacji za ogromne pieniądze a pracę w mniejszej firmie, gdzie najważniejsza jest pasja, pełne zaangażowanie i umiejętności, wybrałabym to drugie. Właśnie dlatego wylądowałam “na swoim”. Komfort psychiczny jest najważniejszy i od zawsze byłam uczona, że nic na siłę.

Czas z rodziną jest najcenniejszy

Oprócz komfortu psychicznego ważna jest dla mnie też rodzina. Właściwie najważniejsza. Babcia i siostra to moje najlepsze przyjaciółki, a spontaniczne spotkania przy kawie napędzają mnie do działania na kolejne dni. Nie ma dla mnie nic piękniejszego niż spędzanie czasu w gronie najbliższych.

Nie lubię marnować czasu

O rany, nie znoszę tego! Dlatego jeśli idę kupić spodnie, denerwuję się, że nie mogę ich dostać mniej więcej po pół godzinie. Kiedy pani w okienku na poczcie trzy razy zmienia dane na fakturze, bo nie rozumie co do niej mówię, dostaję szału. I tak samo jest z każdym innym działaniem. Jeśli coś robię, ma to być zrobione dobrze i szybko.

Nie spaceruję po centrach handlowych

Już nie :) Czasy studenckie dawno minęły, teraz zdecydowanie wolę wybierać się na zakupy, żeby kupić to, co naprawdę potrzebuję. Czasem jest to niemożliwe, dlatego: patrz punkt wyżej.

Mam starsze rodzeństwo

Tak, jestem najmłodsza i dobrze mi z tym! Nie czuję się jakoś bardzo rozpieszczona z tego powodu :D Dobrze mieć starsze rodzeństwo, z którym tworzymy paczkę dobrych przyjaciół. Razem imprezujemy, ale też długo rozmawiamy o życiu. I to jest świetne.

Moim marzeniem jest…

… wydanie książki. Ponoć głośno wypowiedziane marzenie się nie spełni, ale ja jednak wierzę, że jest inaczej :)

Kiedyś nie umiałam gotować

Bo moja babcia nie wpuszczała mnie do kuchni! Wolała zrobić wszystko szybciej sama (trochę to teraz rozumiem), a ja musiałam potem sobie jakoś radzić. Do teraz dziwi się, skąd potrafię zrobić takie ciasto albo tak miękkie mięso… No cóż, lata nauki i niepowodzeń :D

Całus od męża jest jak plaster na blizny

Cóż tu dodawać. Kiedy po całym dniu, mogę się do niego przytulić, wszystkie problemy znikają.

Mogłabym nie jeść śniadania, ale kawa musi być!

Bez kawy nie rady.

Nienawidzę upałów

Upały to dla mnie czas, w którym nie jestem ani kreatywna ani nie mam zbyt dużo energii. Zdecydowanie wolę jesienny, chłodny wieczór :) Kto też tak ma?

Nie lubię publikować swoich zdjęć

To chyba zauważyliście, prawda?

Nie przepadam za słodyczami

Ale lubię je piec :)

Nie wyobrażam sobie powrotu na etat

Myślałam, że prowadzenie własnej firmy będzie generować więcej stresu. Ale okazuje się, że wcale nie musi tak być. Mam nadzieję, że nie będę musiała wracać na etat, bo praca w domu jest dla mnie komfortowa i przyjemna. No kurczę, ja lubię swoją pracę! Pisanie treści marketingowych pozwala mi poszerzać horyzonty, a poza tym ja od zawsze siedziałam z długopisem i kartką w ręku.

Szybko się denerwuję

Często trudne sytuacje są dla mnie proste w rozwiązaniu, bo widzę je czarno-biało. Po prostu bardzo nie lubię utrudniania sobie życia. Ale nie każdy widzi to, co ja, bo przecież mamy różne charaktery i doświadczenia, więc takie podejście jest nierzadko błędne. I wtedy się denerwuję. Najpierw na tę osobę, a potem na siebie. Wkurza mnie też, kiedy ktoś nie rozumie, co chcę mu przekazać. Wkurza mnie wszechobecny brak szacunku do ludzi i ocenianie z góry. Wkurza mnie wieczne czekanie na coś w kolejkach i utrudnianie życia klientom, pacjentom czy przedsiębiorcom, bo… tak. Wkurza mnie, kiedy załatwienie prostej sprawy np. w urzędzie czy banku przekłada się na długie godziny oczekiwania czy spędzania czasu na czymś durnym. A spotyka mnie to bardzo często. Ale szybko złość ze mnie schodzi, co w sumie jest zaletą. Nawet pisząc to się wkurzyłam, więc przechodzę dalej :D

Najlepsza impreza na jakiej byłam to moje wesele

Serio! Wszyscy bliscy byli w tym wyjątkowym dniu, więc lepszej imprezy sobie nie wyobrażałam :D

Oglądam wszystkie polskie seriale (często uważane za denne)

To mnie zdecydowanie odpręża, bo często jest niedorzeczne, śmieszne i niewiarygodne :D Uwielbiam Na wspólnej, M jak miłość, Przyjaciółki, Zakochani po uszy, Brzydulę…


Spodobało się? Podziel się z innymi:
  •  
  •  
  •  
  •  
Piszę odkąd pamiętam. Na co dzień prowadzę firmę, w której zajmuję się treściami marketingowymi. Uwielbiam spędzać czas w domu, z kubkiem kawy i ulubionym serialem. Zamieszkałam sama w wieku 18 lat i od tamtego momentu wypracowałam sobie wiele nawyków, które pozwalają na proste i przyjemne prowadzenie domu. I dlatego powstała Rozdomowiona! W ramach relaksu zajmuję się też rękodziełem - tworzę obrazy z mchu, które możesz zobaczyć w moim sklepie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Scroll to top